• Wpisów:567
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 14:13
  • Licznik odwiedzin:38 190 / 2342 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ona nazywa się Klaudia miała 13 lat była brunetką niestety trafiła na zły związek z Dominikiem o rok starszym chłopakiem roztała się , lecz została z nim przyjaciółmi . Co jakiś czas się ze sobą spotykali . Dominik pewnego razu w wakacje zapoznał Klaudię z jego przyjacielem Kamilem także o rok starszym chłopakiem o dłuższych bląd włosach . Kamil i Klaudia od razu się polubili . Na początek ze sobą normalnie pisali normalnie "cześć" "Hej" . Lecz po jakimś czasie już bardziej im zależało na pisaniu ze sobą . W końcu postanowili że się przejadą razem na rolki ponieważ obydwoje lubili jeździć . Na spotkaniu zachowywali się i rozmawiali normalnie . Po spotkaniu od razu dziewczyna weszła na komputer i czekała aż on wejdzie coraz bardziej go lubiła . Rozmawiali jak zwykle długo i rozmowa dla obydwóch była przyjemna . Klaudii coraz bardziej zależało na rozmowach jak i na spotkaniach . Kamil również pokazywał że mu zależało . Pewnego razu Klaudia spytała się Kamila : " Lubisz mnie? " on odpowiedział " jakbym cię nie lubił to bym się z tobą nie spotykał i bym z tobą nie pisał " , ona uśmiechając się do ekranu znów napisała " ale odpowiedz lubisz mnie ?" Patryk odpisał " Klaudia ja cię nie że lubię ja cię bardzo bardzo bardzo lubię " dziewczyna strasznie się ucieszyła . odpowiedziała mu zwykłym obrazkiem na którym było napisane : " Lubię cię bardzo blądynie '' . Po tej rozmowie Klaudia nie umiała o nim zapomnieć . Każdego wieczoru o nim myślała . Coraz częściej się spotykali i pisali ... Coraz bliżej był koniec wakacji Klaudia z pewnej strony się cieszyła lecz nie wiem czy miała z czego . W końcu Klaudia wyznała Patrykowi że on jej się strasznie spodobał . Kamil odpowiedział jej tym samym . Dziewczyna była zachwycona uważała że to najlepsze co mogło ją spotkać dowiedziała się że chłopak którego kocha nad życie też się mu podoba . Coraz bardziej nie mogła się doczekać początku roku szkolnego by móc go codziennie na każdej przerwie widzieć . Do końca wakacji dzieliło tylko kilka dni lecz oni nadal do siebie zarywali robili sobie nadzieję czy słusznie? Już w pierwszym tygodni dziewczyna zauważyła że jej Ukochany ją unika nie zwraca na nią uwagi tak jakby była jego wrogiem . Nie rozumiała w ogóle co się stało . Próbowała z nim porozmawiać , popisać lecz co ona do niego coś powiedziała on szedł przed siebie jakby była powietrzem a na facebook'u on ją zablokował . Dziewczyna nie wiedziała o co chodzi postanowiła poprosić jego kolegę o pomoc by go wypytał co się stało . Na następny dzień ten kolega podszedł do Klaudii i powiedział jej " Kamil mi powiedział co się stało , powiedział mi że cię nie lubi " Klaudia była zaskoczona nie wiedziała co się stało . Poprosiła tego kolegę o jeszcze jedną przysługę by dowiedział się czemu jej nie lubi . Chłopka odszedł potakując jej . Dziewczynie nie dało spokoju czemu on jej już nie lubi co się stało . Gdy na następny dzień na ostatniej przerwie podszedł do niej kolega Kamil. Próbował się dowiedzieć za co go nie lubi . Chłopak miał zmieszaną miną nie chciał jej zranić lecz w końcu udało się dziewczynie go przekonać . Powiedział jej dokładne słowa Patryka " Ja tak naprawdę udawałem że ją lubiałem tak naprawdę nie lubiałem jej nie lubię i nie będę lubić " . Po tych słowach dziewczynie zaszkliły się oczy po czym pobiegła do łazienki gdzie do końca przerwy płakała.
 

 
Jak zadzwonił dzwonek szybko wyszła z łazienki i szybkim tempem szła w stronę klasy . Weszła jako ostatnia . Zajęła swoje miejsce z tyłu i potajemnie płakała . Wiele osób to zauważyło lecz nauczycielka nie . Próbowali się dowiedzieć o co chodzi lecz nie ujawniła się tylko poinformowała o zdarzeniu swoją prawdziwą przyjaciółkę Martynę. Po drodze do domu płakała jak nigdy . Wieczorem gdy oglądała zdjęcia Kamila i słuchając dobijającej muzyki zaczęła z rozpaczy się ciąć . Wszystko na nią spadło to że kochała go nad życie a on tylko udawał . On i jego przyjaciel robili z niej pośmielisko śmiali się z niej . Klaudia za wszelką cenę chciała pogodzić się z Kamilem albo przynajmniej wyjaśnić to wszystko . Ona wiedziała że on wtedy nie udawał że to było prawdziwe . Ona sądziła że udawał mówiąc że to było wszystko kłamstwem . Jeszcze wiele razy się pocięła przez miłość do Kamila . Coraz bardziej go kochała a on coraz bardziej ją unikał . Pewnego razu na korytarzu Patryk popatrzył jej prosto w oczy , a następnie szybko się odwrócił . Wiele razy jeszcze tak było tego dnia . Pod koniec Klaudia zostawiła mu w szafce karteczkę z napisem by porozmawiali by sobie wszystko wyjaśnili z eona nic nie rozumie . Kamil przeczytał kartkę lecz na nią nie zważył . Dziewczyna postanowiła wrzucić następną . Lecz tym razem chłopak odpisał . Dał jej kartkę na przerwie na której było napisane że on mówił prawdę że jej nie lubił nie lubi i nie zamierza ... Napisał jeszcze kilka wrednych słów i nic więcej . Klaudia po przeczytaniu liściku ponownie się rozpłakała i pocięła . Tylko dzięki bólowi zapominała o Kamilu . Nie wiedziała gdzie szukać pomocy by Porozmawiać z Kamilem . Jej życie coraz bardziej nie miało sensu . Kamil jeszcze wiele razy patrzył jej prosto w oczy czasem z uśmiecham lecz cały czas mijał ją bez słowa jak powietrze . Dziewczyna nic nie rozumiała z tej sytuacji po co by wtedy udawał i po co by udawał że jej wtedy nie lubił . Coraz częściej o nim myślała i coraz częściej płakała . Traciła serce . Próbowała uciec przed miłością lecz była za wolna . A teraz tylko może płakać za nim i nic nie rozumieć i żałować że bardziej się nie starała . Najgorsze że cały czas gdy idzie do szkoły gdy idzie ze szkoły ma nadzieje że Kamil nagle do niej podejdzie i ze porozmawiają . Ma nadzieje że podejdzie do niej na korytarzu i porozmawiają . Ma nadzieję że jak jakaś osoba ją zaprasza na facebook'u to że to on . Zwariowała na jego punkcie a on ją traktuje jak powietrze . Klaudia i wyrabia psychicznie co chwilę płacze tnie się przez niego . Każdy boi się myśleć co będzie za parę dni . A najgorsze że Kamil nie wie że ona go Kocha ponad życie że ona przez niego płacze i się tnie . On tylko wie że jej na nim zależy i wie że chce się z nim pogodzić nic więcej . Ona nic nie słyszy z jego ust tylko z ust jego kolegów i liścików . Klaudia nadal robi sobie nadzieję że to tylko słowa jego kolegów że Kamil tak na prawdę ją lubi tylko mówi tylko kolegą że nie by nie wyjść na idiotę . Dziewczyna jest w coraz gorszym stanie a on tego nie zauważa . A ona go Kochała Kocha i będzie Kochać najmocniej na świecie . Zginie z niewłaściwą miłością .
 

 
chłopak:kochanie musimy porozmawiac
dziewczyna:co masz na myśli
chłopak: stało się coś bardzo ważnego...
dziewczyna co się stało?Czy to coś przykrego?
chłopak:niechce cię ranic kochanie
dziewczyna: myśli o tym żeby z nia nie zerwał bo tak go kocha
chłopak:kochanie jesteś tam?
dziewczyna:tak jestem,co takiego się wydarzyło?
chłopak:Nie jestem pewien.....
czy powinienem ci to powiedziec...
dziewczyna:Jeśli o tym mówisz to proszę dokończ co chciałeś powiedziec...
chłopak: Przenosze się....
dziewczyna:Kotku o czym ty mówisz...Nie możesz mnie tak zostawic....Ja tak bardzo cię kocham...
chłopak:Nie oto chodzi...wyprowadzam się..... daleko....
dziewczyna: dlaczego przecierz cała twoja rodzina tu mieszka...
chłopak:Nie oto chodzi...wyprowadzam się..... daleko
dziewczyna:niemoge w to uwierzyc
chłopak:Ojciec wysyła mnie do szkoły z internatem w innym kraju...
Ojciec podnosi słuchawkę telefonu i krzyczy:ile razy mówiłem ci nie rozmawiaj przez telefon z chłopakami!!!rozłącz się!!!
chłopak:WOW twój ojciec ma głos jakby naprawde się wściekł...?
dziewczyna:ale wiesz jaki on jest...ale ty nie możesz mnie zostawic
chłopak:A uciekła byś razem ze mną??
dziewczyna:Kotku dla ciebie wszystko,ale niemoge mój ojciec by zwariował...
chłopak: smutny*To OK,rozumiem...Chyba...
dziewczyna: myśli nie mogę uwierzyc ze to dzieje się naprawde....
chłopak:Musimy się dzisiaj zobaczyc muszę ci coś dac bo jutro z samego rano wylatuje...
dziewczyna:OK wymkne się z domu i spotkamy się za 10 min w parku
chłopak: Dobra już idę...
[Spotykają się w parku przytulają się chłopak daje dziewczynie list]
chłopak: Proszę to dla ciebie ja już musze leciec
dziewczynaociera łzę i zaczyna płakac
chłopak: Kochanie nie płacz. Wiesz, że Cie Kocham i nic tego nie zmieni, ale muszę wyjechac.
dziewczyna: Ok .Odchodzi ciągle płacząc
[Gdy już są w domu dziewczyna zaczyna czytac list który dostała]
"Już wiesz że się przenoszę. Wydaje mi się że łatwiej jest mi napisac list w którym opiszę ile dla mnie znaczysz. Prawdą jest że nigdy tak bardzo Cię nie kochałem. Jesteś moją suką i nigdy o tym nie zapomnij. Nigdy mnie nie obchodziłaś. Nigdy nie chciałem się z tobą spotkac lub rozmawiac. Nawet nie masz pojęcia jak bardzo Cię nienawidzę!!!!! Nigdy nie robiłaś odpowiednich rzeczy i nigdy Cię nie było obok mnie. Nigdy nie myślałem że mogę kogoś nienawidzić tak bardzo jak nienawidzę Ciebie. Nigdy nie chcę Cię więcej widziec na oczy. Nigdy nie będę tęsknic za całowaniem się z Tobą i przytulaniem. Nigdy nie będę za Tobą tęsknił. Przysięgam Ci to. Nigdy Cię nie Kochałem i masz o tym pamiętac! Zatrzymaj sobie ten list, bo to może byc ostatnia rzecz jaką ode mnie masz. Cholera nienawidzę Cię! Rozumiesz?? Nienawidzę!!!"
Dziewczyna zaczyna płakac. Wyrzuca list do śmieci i płacze przez kilka godzin.
Po tygodniu ciągle chodzi zapłakana i ma depresję. Nagle dzwoni telefon...
Koleżanka: Hey jak się czujesz??
Dziewczyna: Nie mogę uwierzyc. Myślałam, że mnie kocha.
Koleżanka: Aha. On dzwonił do mnie kilka dni temu... Mówił mi żebyś poszukała czegoś w kieszeni kurtki czy coś takiego..
Dziewczyna: Umm.. Ok...
[Znajduje kartkę papieru w kieszeni.]
Kochanie mam nadzieję, że znajdziesz to zanim odczytasz list ode mnie. Myślałem, że Twój ojciec mógłby to znaleźc więc zamieniłem kilka słów...
Nienawiśc = Miłośc
Nigdy = Zawsze
Suko = Kochanie
Nie będę = Będę
Mam nadzieję, że nie wzięłaś tego na poważnie, bo Kocham Cię całym sercem i było mi ciężko Cię zostawic.
Dziewczyna:A jednak mnie kochał musiał wsunąc to do mojej kieszeni gdy sie przytulaliśmy!!!
Koleżanka:To super ale musze leciec zadzwoń do mnie później OKI??
Dziewczyna:OK Będe w domu czekac może do mnie zadzwoni.
...WLĄCZA TV...
...WAŻNA...
...WIADOMOŚC...
Samolot 1-80 rozbił sie podczas lotu do szkoły z internatem za granicą
3 dni później popełnia samobójstwo bo już nie ma po co życ.Największa miłośc jej życia nie żyje.
Następnego dnia ktośc dzwoni ale nikt nie odbiera więc zostawia wiadomośc...
''Cześc kochanie chyba nie ma cie w domu więc zostawiam wiadomośc że żyje. Nie poszedłem na samolot. Nie mogłem cie zostawic...
ale było już za późno jej już niebyło....
 

 
Był zimny wieczór. Julia wracała z pracy. Jak zwykle późno, zmęczona i sama… To, że szła o niebezpiecznej porze przestało ją przejmować… Myślami była daleko, poza granicami swojego miasta, tam gdzie wracają najskrytsze marzenia o wielkiej miłości. Sądziła, że nowa praca wszystko zmieni. Ona nadal pamiętała swojego byłego chłopaka. Mimo iż minęło więcej niż dwa lata od ich rozstania.
Dziś wracając obmyślała zbrodnie doskonałą. Chciała zasnąć i już się nie obudzić. Cicha i bezbolesna śmierć. Nie wierzyła już w piękną miłość aż po życia kres.
Teraz, gdy zaczęła wszystko sobie przypominać rozpłakała się. Zaczął padać deszcz. Zmył jej cały makijaż, ale nawet nie zwróciła na to uwagi. Pogrążona w smutku i rozpaczy uklękła na chodniku. Rozłożyła ręce i krzyknęła w stronę zachmurzonego nieba – „Dlaczego, ty mnie tak karzesz Boże?! Oszczędź mi cierpień i weź mnie stąd.!!?
Obok niej zatrzymał się samochód. Z ciemnego auta wyszła mała drobna kobieta.
-Julka, co się znowu stało? Dzwoniłam, przyjechałam po Ciebie pod biuro, ale już Cię tam nie było. Daj rękę i chodź.
Dziewczyna posadziła ją do samochodu.
-Siostro, dlaczego jestem sama? Dlaczego nie mogę być taka jak ty? Dlaczego jestem jak zawsze jestem ta najgorsza? Dlaczego?!?!
-Zawiozę Cię do mnie. Nie powinnaś być teraz sama.
Ona płakała całą drogę. U swojej siostry przespała całą noc i pół dnia. Kiedy się przebudziła czuła się trochę lepiej. Nie wiedziała, co się z nią dzieje. To już drugi raz w tym tygodniu.
-Mam nadzieje, że się lepiej czujesz – powiedziała siostra dziewczyny Gosia
-Trochę…
- Ja muszę lecieć do pracy, powiedziałam sąsiadowi by z Tobą został
- Nie potrzebuje niańki!
Kiedy Gosia wyszła, zaraz zjawił się jej sąsiad. Stanął w drzwiach pokoju.
-Hej, Arek jestem twoja siostra chciała bym się..
-Tobą zajął bo mam załamanie psychiczne?- przerwała
-Nie chce byś była na mnie zła z tego powodu. Chce tylko pomóc. Jeśli nie chcesz bym tu był, to idę…
-Przepraszam, ostatnio czuję się nie najlepiej…
Chłopak był miły i uroczy. Potrafił ją nawet rozśmieszyć. Dziewczynie było już lepiej. Zaświecił małą iskierkę w jej sercu.
Kiedy wróciła do normalnego trybu praca-dom jedyne co ją trzymało przy życiu to ten chłopak. Dzwonili do siebie. Spotykali się. Nawet czasem zabierał ją na dyskoteki. Dzień zaczął się pięknie. Pierwszy dzionek wiosny. Sercu Julii już nie było zimy tylko piękna i ciepła wiosna, czas nowej miłości, na którą była gotowa. Zaniepokoił ją tylko telefon od Arka, że muszą pilnie porozmawiać. Spotkali się więc w przytulnej kawiarence kawiarni przerwie na lunch.
-Julio wiem, że ostatnio bardzo dużo się zmieniło. Muszę Ci coś powiedzieć za nim będzie za późno.
_możesz mnie nie straszyć? Powiedz co się stało?
-Jestem chory. Zostały mi dwa dni życia… Naprawdę nie chce Cię zranić, ale czuje do Ciebie tylko przyjaźń. Kiedy się poznaliśmy moje życie stało się komuś potrzebne, komuś pomogłem i Cieszę się że tak się stało.
Julia milczała. To co powiedział ją zaszokowało. Milczała z dobre 20 min. Czuła jak łzy cisną jej się do oczu. Końcu nie wytrzymała:
-A ja głupia myślałam, że może być lepiej, że końcu mi się ułoży, że będziemy razem szczęśliwi. Gdybym wcześniej wiedział już wcześniej.. Zresztą nie ważne. Żegnaj..
Wybiegła z kawiarni, biegła w stronę domu. Wyciągnęła z szuflady tabletki które już dawno zamierzała połknąć… Umierała po woli. Arek przybiegł za nią, złapał ją w ramiona kiedy mdlała. Powoli odchodziła z tego świata. Szepnęła tylko :Kocham Cię, Arku i przepraszam, chce być tam gdzie ty bo nie potrzebne mi te nędzne życie..
Chłopak nie wytrzymał, jego chore serce zaczęło szybciej bić, aż końcu się zatrzymało. Tak jak miało za te parę godzin. Śmierć oboje ich zabrała.
 

 
Dziewczyna o imieniu Nicole jest 15 letnią dziewczyną , która zamknęła się w sobie po utracie mamy . Po śmierci jej Matki zamieszkała u taty alkoholika była to trudna sytuacja , nikt się nią nie zajmował , a do tego co wieczór ojciec bił ją z całej siły kablami . Nicole nie dawała sobie rady ale nie chciała zgłaszać tego na policje , chciała czuć , że ma kogoś przy sobie . Dużo osób powtarzało , że jest ładną brunetką o brązowych oczach , szczupłej sylwetce , nie należąca do najwyższych . Ale nie miała powodzenia u chłopaków , ponieważ była inną dziewczyną od tych larw z jej szkoły , którym w głowie tylko malowanie paznokci . Ona w ogóle nie pasowała do otoczenia "różowych larw" jak ona to powtarzała co wieczór , gdyż jest kobietą słuchającą metalu i rocku , która nosi trampki , zazwyczaj spodnie rurki i bluzki dla mężczyzn . Ma zaufaną przyjaciółkę Klaudię , z którą co wieczór po tajemnie się spotykała , zazwyczaj po uderzeniach kablami z płaczem do niej szła , gdzie ta przytulała ją i przeklinała na cały głos . Jeden dzień w jej życiu wszystko odmienił , rankiem wyszła z domu by po oddychać świeżym powietrzem , poszła na most ukryty w samym końcu lasu . Uwielbiała tam przebywać , mogła przemyśleć wtedy różne sprawy . Jak zwykle położyła się na krawędzi mostu i śpiewała pod nosem jedną z piosenek bullet for my valentine . Nagle ktoś do niej podszedł i ścisnął jej dłoń , ona szybkim ruchem otworzyła oczy i ujrzała wysokiego bruneta z długimi włosami , o zielonych oczach , umięśnionej , chudej sylwetce . W ręce trzymał bmx , uśmiechnęła się , a jej policzki dostały różowego koloru . On zrobił głupią minę , dziewczyna , którą teraz spotkał zrobiła na nim wielkie wrażenie , nie wyglądała na tapeciarę czy coś z tych spraw . Wziął Nicole za rękę i się jej przedstawił :
- Witaj , jestem Fabian - trzymając ją za rękę , delikatnie się uśmiechnął .
- siema , a ja jestem Nicole - przegryzła delikatnie swoją dolną wargę .
- będziemy tutaj stali ? czy może pójdziemy do mnie ? - szarpnął delikatnie jej dłoń . Ona tylko pokiwała swoją czupryną i poszli razem do niego do domu . Gdy już doszli , nalał jej soku o smaku czarnej porzeczki do filiżanki i zaprowadził ją do swojego pokoju . Gdzie ona zajęła miejsce na łóżku , spoglądając na jego ścianę ujrzała ciekawe rysunki , które przedstawiały śmierć . Zastanawiało to dziewczynę przecież on wydawał się szczęśliwym człowiekiem . Wtedy Fabian wszedł do swojego pokoju , usiadł koło niej i wyznał :
- wiesz , że .. my się znamy ? Kiedyś się przyjaźniliśmy , nie raz myliśmy się razem w wanience , albo nie raz goniliśmy motyle - zaśmiał się .
Nicol zastanawiała się jednak kim on jest i po chwili zapaliło się jej światełko w głowie i odpowiedziała mu :
- Fabian , to ty wyprowadziłeś się tutaj ? i skąd wiedziałeś , że to ja ? - uśmiechnęła się i wtuliła w jego ramię - stęskniłam się matole za tobą - zamruczała śmiesznie . On spojrzał w jej brązowe oczy , złapał ją za brodę i kciukiem delikatnie pomasował jej dolną wargę , zbliżył się do niej i lekko dotknął swoimi wargami jej warg . Po chwili oddali się głębokim pocałunkom, on leżał na łóżku , ona zaś leżała na nim delikatnie wodząc rączką po jego torsie.
 

 
♥ Wszystko zdarzyło się rok temu.Oboje w zbierali truskawki aby dorobić sobie trochę w czasie letnich wakacji.Nie znali się w ogóle,choć ona miała rodzinę na wsi gdzie on mnieszkał. Bywała tam dość często ale nigdy go nie widziała.Dopiero czas poznał ich ze sobą podczas pracy.
Ona rwąc truskawki niedaleko niego zauważyła że jest dość sympatyczny. Spojrzała na swą znajomą która też na niego patrzyła i pokazała na siebie po czym powiedziała "MÓJ".Nie wiedziała czy ona zrozumiała aluzję ale ja to nie obchodziło. Myślała później o nim jak go zobaczyła"Przystojny,miły,dość cichy jak na ten "jarmark" tu na tym polu.I zauważyła że on też czasem na nią spogląda.Zauwazyła że jego urokiem były jednak jego piękne,pełne usta i uśmiech który im towarzyszył". Spodobał jej się chodź mu tego nie okazywała.
Następnego razu rwali niedaleko siebie. Zaczęli ze sobą rozmawiać, najpierw dość nieśmiało ale później rozmawiało im się lepiej i bardziej na luzie. Ona zaczynała być nim oczarowana i wypatrywała go na polu. Chciała zwrócić na niego jakoś swą uwagę. Wiedziała że nie należny do piękności o długich nogach, odstającym tyłku i wielkich piersiach, ale mimo wszystko czuła że dla niego nie ma to znaczenia.Chociaż była sytuacja którą ja zraziła do niego. Zwrócił uwagę na wielkość jej piersi co jej się nie spodobało.Obróciła to jednak w żart i nie pokazywała mu że jego słowa ją obchodzą. Pod koniec dnia on choc pomagał jej na początku rwać jej rządek oblał ją wodą.Dziewczyna próbowała zrobic to samo ale oblała go tylko niewielką ilością wody.Wściekła wracała do domu i choć miała powody aby o nim zapomniec to jednak i tak ją intrygował. Zaczęli ze sobą pisać zaraz po zakończeniu sezonu "zbierania truskawek" i wtedy poczuła że coś się zmienia.Nie chciała wcale wracać do domu choć była zmęczona.Zauważyła że będzie tęsknić choć nie wiedziała dlaczego.Nie wiedziała że już wtedy pojawiło się uczucie ,uczucie tak piękne że samo w sobie aż przerażające...MIŁOŚĆ.Bała się mu o tym powiedzieć.Nie była pewna czy to co czuje jest prawdziwe, nie miała też pewności czy on czuje to samo. Chciała się z nim spotykać ale jej mama utrudniała jej to.Ona i tak się buntowała i rozmawiała z nim przez telefon. Spotkali się pewnego razu na targu.Rozmawiali,śmiali się i wtedy kiedy już się żegnali on wyglądał bardzo smutno.Podeszła i go przytuliła.Chciała też dać mu niewinnego całusa ale się wstydziła.Pewnego wieczoru zadzwonił do niej co robił systematycznie co dzień.Rozmawiali ze sobą dość długo.Wtedy powiedział jej cos bardzo ważnego,choć na początku się wstydził.Gdy to usłyszała jej serce pierwszy raz zabiło tak szybko.Długo nie wiedziała co mu powiedzieć.Była szczęśliwa ale nie wiedziała co będzie dalej,jak będą się spotykać.Niedługo jednak sprawy same się rozwiązały. Kiedy później spotkali się gdy ona przyjechała na rodzinnego grilla do rodziny wyszła z nim na spacer.Gdy już musiała wracać aby sprawdzić czy wraca już ze swoją mamą do domu,przytuliła się do niego a wtedy nie wiadomo kiedy przysunęli się tak blisko siebie że się pocałowali.To był ich pierwszy pocałunek,którego nie zapomni do końca swego życia.
Od tamtej pory są razem już rok.Cudowny rok.Są między nimi nieporozumienia,niekiedy kłótnie ale zawsze bądź co bądź się dogadują.Ona wie że nie potrafi żyć bez niego i to nigdy się nie już nie zmieni.Czasem tęskni za nim tak bardzo m.in. kiedy on studiuje w stolicy,gdy nie ma dla niej czasu,lecz znosi to wszystko.Cierpi kiedy on nie przyjeżdża ale wybacza mu wszystko.Bez niego świat jej nie istnieje. Za bardzo go kocha by żyć bez niego.Często próbuje go nauczyć że robi źle i dać mu nauczkę.Wie że nie powinna go zmieniać ale tylko w jednej sprawie by chciała a nie w całym nim.
Zastanawiacie się skąd pewnie znam tą historię? Powiem wam.Jest to moja własna historia i mojego M.Nawet teraz kiedy ją piszę mam łzy w oczach ponieważ te wspomnienia są całym moim życiem tak jak on nim jest.Zdarzyło się to więc rok temu,trwa do dziś i ufam że trwać będzie już zawsze,bo innego życia nie widzę.
♥21.07.2012r♥- początek mojego nowego wspanialszego życia <3 ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
Poznali się jeszcze w szkole podstawowej, chodzili razem do klasy, siedzieli razem w jednej ławce. Nie rozmawiali zbyt wiele. On był cichym i nieśmiałym chłopakiem, ona szaloną wiecznie zakompleksioną dziewczyną. Znali się, ale nie była to wielka przyjaźń. Chłopak podkochiwał się w niej, lecz ona nie traktowała Go zbyt poważnie. Skończył się rok szkolny, zaczęły się wakacje, pozostały Im tylko rozmowy przez internet, jakieś mało istotne bzdety, jak to dwójka znajomych, ale On nie traktował dziewczyny jak tylko swoją koleżankę, mimo swojej nieśmiałości starał się jakoś zwrócić na Siebie jej uwagę, Ona wiedziała dobrze, że jemu zależy, lecz sądziła, że jest za wcześnie na jakieś miłostki i zakochania.

Po dłuższym czasie jednak i ona zaczęła się zastanawiać nad "Nim", częściej ze sobą pisali, uważali się za parę przyjaciół, niby nic nieznaczące rozmowy , Ona również zaczęła coś czuć. Byli młodzi...

Minęło parę miesięcy. Dziewczyna wiedząc, że coś się święci postanowiła zaproponować spotkanie, chłopak zgodził się bez wahania. Zbliżały się jego urodziny, On niczego się nie spodziewał. Na spotkaniu dziewczyna wręczyła mu mały prezent, był zdziwiony, ale zadowolony.
Był luty. Para przyjaciół poszła na długi zimowy spacer, chodzili tak bez celu nie wiele mówiąc. Ona chciała jakoś rozwinąć temat, lecz sama się strasznie stresowała, i cały czas powtarzała jedno słowo: ”masakra". Nadszedł już późny wieczór i trzeba było zbierać się do domów. Pożegnali się.·W Ich ciężkich charakterach pozostawało, zostać przy ciągłych rozmowach przez internet.
Nadszedł dzień, kiedy On pierwszy raz napisał jej, że ją kocha. Dziewczyna była lekko zszokowana, ale cieszyła się, nie mogła odpisać mu tego samego, bo bała się... bała się, że przez ich \" związek \" mogłaby popsuć się ich przyjaźń, a nie chciała go stracić, za bardzo zależało jej na ich Przyjaźni. Chłopakowi było smutno, ale zrozumiał.
Przyszedł czas, kiedy trzeba było iść do nowej szkoły, obydwoje byli znów w tej samej, lecz chodzili do różnych klas. Na przerwach mówili sobie tylko \" Cześć\" tak przelotnie, czasami były to tylko wymiany uśmiechów, ale nic poza tym, głupio było i jej i jemu podejść i pogadać - tak jakoś, ich nieśmiałość im na to nie pozwalała.Ona opowiadała swoim przyjaciółkom o tym, że Nie jest Jej obojętny, one natomiast śmiały się z niego, miały tam jakieś swoje głupie powody -Ona jednak wyczuwała w nim coś, co jej imponowało.
Dziewczyna postanowiła zorganizować Grilla, to był świetny pomysł, byli ich wspólni znajomi i miła atmosfera. Słońce zaszło, ściemniło się i ochłodziło. Siedzieli obok siebie, po dłuższej chwili, On zaproponował, że użyczy jej swojego koca, dziewczyna wiedziała już, że nie traktuję Go tylko jak swojego przyjaciela, czuła się przy nim dobrze i bezpiecznie, poczuła coś więcej...
 

 
Późnym wieczorem, wszyscy byli juz zmęczeni, jedni porozchodzili się do domów, ale parę osób zostało, w tym Ona I On. Leżeli obok siebie i mimo niezręcznej acz miłej sytuacji starali się zasnąć. Nad rankiem chłopak musiał wracać do domu, bo czekały go obowiązki -odjechał. Dziewczyna wraz ze znajomymi, ogarnęła miejsce imprezy i tez wrócili.·Para zaczęła się spotykać, choć dziewczyna nie była pewna swoich uczuć, po dłuższym czasie jej uczucie przerodziło się w coś niezwykłego, coś, czego nigdy wcześniej nie czuła. Spędzali Ze sobą niemal każdy dzień, chodzili na długie spacery, grille u znajomych, jeździli motorem, grali na kortach w tenisa -mimo, że wcale jej to nie wychodziło.Ważne dla niej było to, że spędza z nim czas, ze są razem, czuła, że coraz bardziej się do siebie zbliżają.To była miłość. Znajomi zazdrościli im takiego związku, ale cieszyli się ich szczęściem.
Szkoła średnia, nowe znajomości inni ludzie, inne otoczenie. Dziewczyna zaczęła się obawiać, że pomimo swojego silnego uczucia, może Go stracić. Była zazdrosna nawet o koleżanki z klasy. Jej zazdrość nie wynikała z braku zaufania, lecz z obawy przed utratą kogoś, na kim bardzo jej zależało. Zdarzało się, że dziewczyna nie wytrzymywała, płakała i robiła sceny - był to jedynie dowód na jej silne uczucia i przywiązanie do jego osoby.·Przez to wszystko dziewczyna straciła poczucie własnej wartości, miała kompleksy i bywało, że często mówiła to jemu- chciała tylko, aby człowiek, którego kocha powiedział jej, że kocha ją taka, jaką jest, w makijażu czy bez, w potarganych włosach czy w ślicznej fryzurze -Potrzebowała, aby to właśnie On ją dowartościował, żeby zapewnił, że nie liczy się żadna inna i, że to Ona jest dla niego najważniejsza. Chłopak nie wytrzymywał już jej wiecznego użalania się na sobą, zaczął zauważać jej wyimaginowane wady w rzeczywistości, zwyczajnie -przestała mu się podobać.

Dziewczyna chciała ratować to, co zepsuła, starała się, żeby On zapomniał o wszystkich złych rzeczach, które na siebie wygadywała, chwaliła swój wygląd, charakter, starała się być wesoła każdego dnia a w szczególności przy Nim. Nie chciała być postrzegana w taki sposób jak ja widział a widział ją w obrazie jej nienawiści do własnej osoby.

Przyszedł czas, kiedy ich spotkania nie były już takie jak wcześniej, brakowało im werwy i w pewnych momentach siły do życia, zalegli w domu oglądając telewizję a raczej bezsensownie gapiąc się w pudło i pstrykając pilotem. Dziewczyna wiedziała, że coś jest nie tak, On nie czuł do niej już tego, co na początku. Kochała go Nad życie i nie chciała stracić, bywało, że starała się naprawić jakąś sytuacje, mimo, iż nie wynikła ona z jej winy, wszystko naprawiała na siłę.Minęło dziesięć miesięcy.. Siedzieli u niej w domu, obydwoje byli smutni, dziewczyna czuła, że chłopak chce jej o czymś powiedzieć, ale się bał.. Bał się, że ją zrani- nie chciał tego. Ona nie wytrzymała, usiadła obok niego na kanapie, pocałowała Go, tak jakby to miałby być ich ostatni pocałunek. Spytała Go czy nadal Ją kocha, On milcząc spojrzał na nią smutnymi oczami. Drążyła temat, ale On bał się jej reakcji, wiedział, że jest bardzo uczuciowa i nie był pewien czy dobrze robi. Po dłuższym czekaniu, wydukał z siebie, właściwie bez konkretnego powodu rozeszli się. On mocno ją przytulił i ostatni raz ją pocałował. Dziewczyna cała we łzach odprowadziła Chłopaka do drzwi. Skończyło się... Skończył się ich związek, ale nie jej Uczucie, nie jej miłość.·

Parę miesięcy później spotkali się... usłyszała tylko \" Nic z tego nie będzie \"
KONIEC
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

-Chcesz mi coś powiedzieć prawda?-Spytał jej kiedy podeszła do niego i nawet nie zaszczyciła go uśmiechem. -Przepraszam Cię za to co musze Ci powiedzieć.Od dłuższego czasu widzę że nam się już nie układa.Żyjemy za daleko,nie mamy ze sobą już prawie w ogóle kontaktu.Piszemy jak masz czas..a ja potrzebuję Cię też wtedy gdy go nie masz,potrzebuję Twojego wsparcia..-Pati to nie tak,próbuje,przecież wiesz że się staram.Staram się żeby było tak jak kiedyś kiedy się poznaliśmy.-Wiem ja to wisz,ale może dajmy sobie trochę czasu?Pobędziemy sami i zobaczymy czy nam siebie brakuje..-Ja nie potrzebuje tego.Znam odpowiedz.Bardzo tęsknie gdy Cię nie ma obok.Ciągle o Tobie myśle.Nie potrafiłbym żyć choć minute z świadomością że Cię straciłem..-Piotrek proszę...i tak jest mi ciężko...-Patuś daj mi ostatnią szanse...ostatnią.Wszystko się ułoży.-Dostałeś ode mnie już tyle szans...czy potrzebujesz kolejnych?- Potrzebuję Ciebie... Szli alejką parku i żadno nie potrafiło powiedzieć co ich tak od siebie oddala.Usiedli na "ich" ławeczce i zamysleni patrzyli na siebie. -Chcesz to udowodnię Ci że potrafie być romantyczy...zobacz... Piotrek podbiegł do fontanny,wszedł na schodek i zaczoł mówić do wszystkich -Uwaga ! Nazywam sie Piotrek i przyszłem tu z moją dziewczyną którą bardzo Kocham.Jestesmy ze sobą już 5 lat.5 cudownych lat.Kocham ją nad życie aczkolwiek ona mówi że nie jestem romantyczny.Z tego względu często są między nami kłutnie.Wiem że nie pokazuje jej jak bardzo jest dla mnie cenną osobą ale dzisiaj chce to zrobic przed wami. Podszedł do Patrycji która była zmieszana tą całą sytuacją i patrzyła po twarzach osób którzy w skupieniu słuchają wymownych słów jej chłopaka.Piotrek przed nia uklęknąl -Pati jesteś moją miłością wiesz o tym.Chciałbym abyś wiedziała że Kocham Cię najbardziej ze wszystkich kobiet na tym świecie.W ogóle czasem się zastanawiam czy są jeszcze na tym świecie jakies kobiety ponieważ ja oprócz Ciebie nikogo innego nie widzę.Prosze nie łam mi serca i przyjmij moje oświadczyny jako znak tego że już zawsze będe Twój..Czy wyjdziesz za takiego głupka i egoistę który nie potrafi docenić tego co ma przy sobie? -A czy myślisz że jak pokażesz mi pierścionek to,to coś zmieni??Żartujesz?? Oczywiście że wyjdę za Ciebie bo kocham Cię mój głupolu bardzo mocno!! Oboje padli sobie w objęcia.Pati postanowiła dać drugą sznsę Piotrkowi bo wiedziała że tak łatwo by od niego nie odeszła.Nie po tylu latach bycia ze soba i tego jak bardzo się kochają.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kolejny nudny dzień w rzeczywistości szkoły.Ola wstała rano i zrobiła kolejne monotonne rzeczy które ciągle powtarzała od kilku już lat.Chodziła do liceum już 2 rok.Nie miała chłopaka choć wielu sie nia interesowało.Ubierała się w zwyczajne ciuchy,takie "byle by wygodne były",powtarzała.Jej kumpela Iga była jej przeciwieństwem.Dziewczyna kochała luźne życie,imprezy,picie i ćpanie.Miała chłopaków na pęczki.Olę wkurzało to że jej psiapsióła uchodzi u nich za łatwą dziewczynę i czesto prosiła dziewczynę o zmianę swego wizerunku.Pewnego dnia kiedy Iga poproszona została na wesele przyszła do Olki aby jej się tym pochwalić.Powiedziała ze kumpel jej kolejnego "przydupasa" szuka laski na wesele i ta zaproponowała mu Olę.Dziewczyna zgodziła się niechętnie mówiąc że nie ma kiecki.Uległa jednak temu że Iga też tam będzie,i że razem będzie im raźniej.W sobotę kiedy wystroiły się na bóstwo dziewczyny pojechali z chłopakami na przyjęcie weselne.Na początku Ola świetnie dogadywał się z Maćkiem<chłopakiem z którym przyszła na wesele>. Kamil chłopak Igi kiedy zobaczył Olę poczuł do niej jakiś pociąg.Wiedział że Iga to laska tylko na jedną noc a on chce już kogoś kto będzie z nim na zawsze.Zaczął więc wypytywać o nią Igę,a ta nie wiedząc czemu chłopak wypytuje się tak o jej kumpele zaczęła o niej opowiadać.Iga myślała że to na prośbę Maćka,że temu Olka wpadła w oko a Kamil robi za przyzwoitkę.Kiedy Ola po licznych tańcach z Maćkiem wyszła żeby zaczerpnąć świeżego powietrza poszedł za nią i Kamil.Ola udała się do oddalonej altanki,wiedziała bowiem że znajduje się ona tak daleko że będzie mogła tam pobyć sama.Nie zauważyła że Kamil ją śledzi,kiedy usiadła na ławce w altance,ten przysiadł się do niej.Zaczął rozmowę dość sympatycznie,ale Ola czuła się nie komfrontowo kiedy ten zaczął pytać się jej o to czy spała już z jakim chłopakiem.Wstała.Chciała wrócić jak najszybciej do Maćka ale Kamil jej nie pozwolił.Złapał ją i zaczął ją całować.Ola próbowała go odciągnąć od siebie i zaczęła krzyczeć.Maciek który zaniepokoił się tym że Ola długo nie wraca poszedł ją poszukać.Kiedy zauważył że dziewczyna szarpie się z kimś w altance i że ten gość próbuje ją zgwałcić podbiegł i zaczął się z nim bić.Dopiero później zauważył ze to Kamil,jego najlepszy kolega.Zaczął mu zwymyślać i wyklinać od najgorszych po czym wrócił na wesele.Ola płakała wtulona w ramiona Maćka.Chłopak czuł się odpowiedzialny za nią i czuł ze Ola podoba mu się."-Błagam nie płacz,to moja wina,powinienem pójśc z Tobą a nie zostawiać Cię tu samą.On Ci już nic nie zrobi.Już nikt Cię nie skrzywdzi bo ja będę zawsze przy Tobie dobrze?" Dziewczyna wtedy jeszcze nie wiedziała co to znaczy.Przekonała się kiedy następnego dnia znalazła na łóżku bukiet róż a w nich kartkę "DLA NAJPIĘKNIEJSZEJ DZIEWCZYNY NA WESELU ZA TO,ŻE POZWOLIŁA MI PRZEŻYĆ Z NIĄ CHOĆ JEDNA NOC.NIGDY JUŻ NIE PŁACZ,BO WTEDY CZUJE JAKBY MOJE ŻYCIE SIĘ KOŃCZYŁO.TWÓJ M." do liściku dołączył też swój numer telefonu i prośbę aby Ola zadzwoniła.Dziewczyna to też zrobiła a już po miesiącu zaczęło łączyć ich coś więcej niż "wesele".

 

 

Leżała pod kroplówką. lekarze stwierdzili u niej niewydolność serca. 'jedynym rozwiązaniem jest przeszczep' - wydali wyrok. niestety kolejka biorców była niezwykle długa. nie mogła tyle czekać. lekarze postawili na niej krzyżyk. - masz być szczęśliwy, rozumiesz? - powiedziała pewnego wieczoru, kiedy oboje leżeli na szpitalnym łóżku. - bez Ciebie to niemożliwe maleńka. - odpowiedział, zaciskając pięść na prześcieradle. - jeżeli zobaczę'tam z góry', że uroniłeś chociażby łzę to zjawię się tutaj z powrotem, żeby Ci nakopać! - powiedziała, a oboje wybuchli śmiechem. - nigdy nie będziesz tam na górze, powiedział całując ją w czoło. dwa dni później, obudziło ją szarpanie za rękaw pidżamy. - mamy dawcę! mamy dawcę, kochanie! - krzyczała jej matka, starając się ją obudzić.zaczęła krzyczeć z przepełniającej ją euforii. - dostałam szansę, mamo. niepowtarzalną szansę życia. - wyszeptała, opadając z emocji. 'kilka dni później, kiedy dochodziła już do siebie po zakończonej sukcesie operacji, postanowiła zadzwonić do niego, żeby przekazać mu nową nowinę. 'powiem mu, że mam nowe serce, którym będę kochać go jeszcze mocniej' - pomyślała. niestety nie odbierał. kilkakrotnie, starała się do niego dodzwonić. wyszła ze szpitala, a on nadal nie odpowiadał na jej wiadomości. - mamo. tak właściwie to od kogo dostałam tą drugą szansę? no wiesz. moje nowe serce? - spytała podczas kolacji. - skarbie, dawcy są anonimowy. jedyne co mi wiadomo to to, że nosisz narząd jakiegoś mężczyzny który zmarł w tragicznym wypadku samochodowym. ktoś wspominał również o tym, że wyglądało to jak samobójstwo. chłopak celowo wjechał w jedno z drzew, tak jakby chciał ze sobą skończyć. - to straszne. - powiedziała, czując przeszywający ją dreszcz. - właśnie! byłabym zapomniała. - powiedziała matka, odnosząc naczynie do zlewu.Twój 'najdroższy' jak go nazywałaś, kazał Ci przekazać kopertę kiedy ostatnim razem był u Ciebie w szpitalu, a Ty akurat spałaś. - dopiero teraz mi o tym mówisz?! - wybacz słońce, wypadło mi z głowy. - powiedziała, podając córce niebieską kopertę. subtelnie wysunęła karteczkę, pełna podekscytowania. ze łzami w oczach przeczytała tekst, napisany starannym druczkiem. 'pamiętaj, że nie wolno Ci uronić łzy bo wrócę Ci i nakopię! nosisz moje serce, maleńka. masz się nim dobrze opiekować. przecież obiecałem, że nie pozwolę Ci być tu - na górze'. teraz już na zawszę będę cząstką Ciebie.'

 

 

Pod krą miłości :Rozdział I ♥ -AAAaaaaaaaaaaaaaaaaaa! -Kochanie?Kochanie…ciiii uspokój się to tylko zły sen.Nic ci nie jest.Zobacz jesteś w domu.Hej…cichutko… Rozejrzała się.Tak,to jej dom.Je j pokój w którym spędzała setki minut przygotowując się na przyjęście tego najważniejszego gościa. Jej kochanego…No właśnie kogo? -Znowu mi się śnił…mamo. Znowu ten sen,i znowu ta niemoc.Śnił jej się od kilku miesięcy.A tak naprawde od chwili kiedy…kiedy ON..utonął.Utonął na jej oczach..Obwiniała się że to przez nia,że nie pomogła mu…nie ratowała najważniejszej osoby w swoim życiu.. -Mamo…ja..ja tak bardzo chce go zobaczyć… Mama ją przytuliła.Znowu zaczeła płakać.Przez ostatni czas to właśnie najlepiej jej wychodziło.Kochała go.Błąd ciągle go kocha. -Kochanie to był wypadek.Adam mógł zejść na brzeg kiedy… -Nie wypowiadaj jego imienia!Słyszysz?Nigdy więcej…nie chce tego słuchać.Mam dość.Mówicie mi że to minie.A to nie mija.To już pół roku mamo.Pół roku.! -Skarbie ja… -Wyjdź mamo.Proszę cię,wyjdź z mojego pokoju.Dajcie mi wszyscy spokój.Chce zostać sama! -Jeżeli będziesz czegoś potrzebować to mnie zawołaj. Wyszła. Na reszcie została sama. Nie pamiętała kiedy ostatni raz tak naprawdę zostałam sama. Jej telefon, gdzie on jest? Pod łóżkiem…tak musi tam właśnie być. Jest! Znowu te wiadomośći. Sms od jej przyjaciół. Jak zwykle piszą co u niej,jak się trzyma i takie tam,a tak naprawdę ich to nie obchodzi. Dzwoniła do niej Mery.Tak naprawdę tylko ona ją rozumie. Ona tez straciła kogos kogo kochała. Jej brat zginął 2 lata temu. Był od nich starszy o 2 lata i dużo mądrzejszy. Traktowała go jak najlepszego przyjaciela, tak jak i Mery. To dziwne on był od niej starszy a przypominali bliźniaków..”Musze do niej oddzwonić..pewnie się martwi.nie byłam w szkole już jakieś 2 tygodnie.”-pomyślała. Może to dziwne ale nie miała czasu na szkołe.Ciągle jeździ od jednego psychologa do drugiego. Rodzice nie pozwalają jej nigdzie wychodzić,ani z nikim się kontaktować ponieważ tak zarządził psycholog.Miała go gdzieś! „Ehh…jest już późno.Myślę że 1 w nocy to nie zbyt dobra godzina do rozmów z moją najlepsza przyjaciółką,zawsze przecież mogę zadzwonić rano.Znowu ktos do mnie dzwoni.To Mery,widocznie jeszcze nie śpi.” -No gadaj.. -Nati? Nareście odebrałaś ten zjebany telefon.Ile można co? Nie dajesz znaku życia od 2 tygodni. Ty gówniaro myślisz że mi jest dobrze? Adam był też moim kumplem.Przypominał mi najlepiej mojego brata,przecież wiesz że się przyjaźnili! Adam.wypowiedziała jego imię.Mówiłam jej tyle razy aby tego nie robiła… -Mery..nie mówmy o tym przez telefon… -Masz rację nie przez telefon.A więc rusz dupę i wyjdź przed dom.Za 20 minut będę u ciebie. -jest 1 w nocy.Jutro masz szkołe.Nie musisz się wyspać? -Gdybyś chodzila do szłoły to byś wiedziała że od kilku dni ją sobie odpuściłam. -Jak to? Przecież jesteśmy w pierwszej klasie liceum.Miałaś poprawić oceny. -Owszem.Ale ta sprawa z Adamem..to wszystko do mnie wróciło…wróciły wspomnienia mojego brata…i ja.. Słysze w słuchawce szloch.Płacze…Nic dziwnego.Nie zdąrzyła tak jak ja pogodzić się po utracie swego brata a tu znowu straciła kogoś ważnego. -Zaraz będę na dole.Tylko już nie płacz.. -wiesz,że to nie jest takie proste.. -wiem.. Rozłączyła się.W pokoju było tak cicho i ciemno.Kiedyś by się bała tej ciszy,lecz teraz ona ją uspokajała.Pozwala mjej myśleć o tych chwilach razem z ….NIM.

 

 

Pod krą miłości :Rozdział II ♥ Otwiera okno.Pamięta że kiedyś zadzwonił donijei powiedział tym swoim anielskim głosem: -Skarbusiu mam dla ciebie niespodziankę.. -Adam?!?Kretynie jest 12 w nocy,daj mi się wyspac… -Kretynko ty moja proszę podejdź do okna -Ehh..zabije cię! Otwarła wtedy okno a on jak nigdy nic wskoczył po żywopłocie do środka . -Niespodzianka moja ty kretynko. W tej właśnie chwili pocałował ją mocno.Robił to co najbardziej lubiała. Wplótł w jej włosy swoją rękę a drugą przyciągnął do siebie Jego usta ześlizgnęły się na jej policzki,później na kark. Zaczął pieścić go języczkiem, na początku delikatnie, niepewnie. Zbliżył usta do mojego ucha i spytał: -Mogę? Co miała odpowiedzieć. Innym razem od razu by go zgasiła, lecz byli ze sobą już 3 lata. Pochamywała go kiedy próbował ją dotykać kiedyś ponieważ nie chciała wydać mu się zabawką łatwa do przelecenia. Ale teraz, kiedy on był tutaj, tak blisko i kiedy tak ją całował nie mogła dłużej ukrywać przed nim tego, że ona tak jak i on pragnie się z nim kochać… Spojrzała więc mu prosto w oczy aby ujrzeć co się w nich kryje. Zobaczyła żar pożądania ale i uwielbienie, to jeszcze bardziej ją zmobilizowało. Wsadziła rękę pod jego koszulkę, zadrgał. Nie odrywali od siebie wzroku, nawet kiedy to on zaczął błądzić po jej ciele pod bluzką. -Kocham cię Moja Najdroższa kretynko… -A ja kocham ciebie Mój najdroższy kretynie… Później stało się właśnie to na co tak długo czekali. Kochali się. Był to ich wspólny pierwszy raz. Było cudownie. Po wszystkim padli na siebie wyczerpani. Położyła się na jego nagi tors i usneli. Obudziła się rano. Adam jeszcze spał. Sprawdziła godzinę, było już po 9 a więc nie opłacało im się iść do szkoły. Postanowiła zostać w łóżku i leżeć u boku swojego ukochanego. O rodziców nie musiała się martwić, przyzwyczaiła się że wychodzą rano i wracają w nocy. Pamięta to chwilę szczęścia kiedy Adam spał a onapatrzyła się na niego i podziwiała jego męskie rysy twarzy,i jego jednodniowy zarost……….. Trzask!!!!”Co to?Ktoś jest pod moim oknem” -Natka to ja Mery rusz swą dupę i wyjdź przez okno,no! Czyli to Mery już przyszła. To ona wyrwała ją z zamyślenia o NIM…Może to i lepiej. Mniej będzie boleć.

 

 

Pod krą miłości:Rozdział III ♥ -Gdzie my właściwie idziemy com, mała?.-zapytała Mery gdy były już niedaleko cmentarza -Musze coś załatwić -A czy to „coś” nie mogło poczekać do rana? -Nie…póki tego nie załatwię nie będę mogła w spokoju zasnąć już nigdy.. -Czy chodzi o Adama i o to co się stało??.. Spuściła głowę.Co miałam jej powiedziec?Że Adam wciąż jej się śni?Że upłynęło tyle czasu a ona nadal nosi go w sercu?Postanowiła milczeć. -No powiedz coś…ta cisza mnie dobija-Mery odezwała się dopiero wtedy kiedy byłyśmy już na cmentarzu. -Poczekasz tu? Musze sama to załatwić. -A ja to co ?mam tu stać i gadać z umarlakami?Chce iść z Tobą.. -Merrr proszę…ja musze sama -Dobra dobra,rozumiem.Ale jakby co to wiesz,krzycz czy coś. -Dzięki „Teraz musze iść sama,tak jak sobie ułożyłam w głowie.Musze się z nim pożegnać i zacząć żyć na nowo.Gdzie jest jego grób? Ahhh tak już widze..” -Cześć Adaś…przepraszam że nie było mnie tu przy Tobie...-Znowu łzy zaczeły płynąć po jej policzku.”Dlaczego to jest takie trudne..”- Kocham Cie wiesz? Nie zapomniałam o Tobie nawet przez chwile.Chciałabym Ci tyle powiedzieć.Dlaczego mi Cię odebrano.Obiecałeś że będziesz już zawsze ze mną.Przepraszam.Przepraszam ze płacze.Będę silna,obiecuje.Przyszłam tu aby się z Tobą porzegnać.Muszę to zrobic.Muszę zacząć żyć swoim życiem a nie przeszłością.Wierzę że gdybyś mógł do mnie mówić to uznałbyś że mam rację.Proszę,nie miej do mnie zalu,nie za to że chce być normalna.Nie potrafię żyć bez Ciebie,nie potrafię myśleć o nikim innym tylko o tobie.Widzę każdy Twój uśmiech,każde Twoje spojrzenie.Czuje Twój dotyk na mym ciele.To nienormalne jest…ja wiem…ale czuje to.Wierzę że będziemy razem po śmierci.Podjęłam decyzję.Dziś pójdę na most.I tam się spotkamy….do zobaczenia ukochany. Poszła.Mery siedziała na ławce tam gdzie ją zostawiła. -Już?-zapytała. -Tak.Pójde sam,a do domu dobrze? -Na pewno?Mogę Cię odprowadzic . -Nie trzeba.żegnaj. -Do zobaczenia Skręciła w drogę prowadzącą na most.To była krótka droga od cmentarza.Wszystko dokładnie zaplanowała.Staneła nad przełęczą.. -Jesteś tu?Mam nadzieje że tak..Już do Ciebie idę.Spotkamy się zobaczysz. Wyjęła list z kieszeni.Wcisneła go w „ich” kłutkę miłosną -Zanieś wiadomość moim bliskim..-szepneła do niej -Teraz albo nigdy Skoczyła.Nie miała żadnych szans.Woda była tak rozbudzona że Natalia swoim ciałem zderzyła się bezpośrednio z zimnym nurtem wody.To był jej koniec. Następnego dnia jej rodzice zostali zawiadomieni o tym co się stało.Dostali też jej list z przeprosinami i z deklaracją ze KOCHAŁA GO TAK BARDZO,ŻE ŻYĆ BEZ NIEGO NIE UMIAŁA.

 

 

"-Widziałaś go? ""-Kogo?""-No tego co stoi niedaleko naszej aulii,opiera sie o drzwi do pracowni numer 9""-A po co mam go oglądac?""-jak Ty nic nie rozumiesz...Słuchaj odkąd tu przyszłyśmi gapi sie na Ciebie i gapi.Podobasz mu sie mała.""-Dzieki ale mam dość facetów wiesz o tym" Drrrrrrrryyyynnnnnn...."-Dzwonek dobra widzimy sie po matmie nq!".Szła po korytarzu tak jak zwykle robiła po długiej przerwie."-Znowu się spóżnię" pomyślała.Zaczeła biec,wtem wpadła na kogoś."-Bardzo bardzo przepraszam Cię"Spojrzała w górę,to był ten sam chłopak który przypatrywał jej sie pod klasa ale skad sie tu wział?.Nie miała czasu myśleć nad tym i zaczeła zbierać sie do odejścia."-Czy mogłabyć podać mi swój numer telefonu?" "-Wybacz ale nie szukam kolejnego kruciutkiego romansku.""-Nie o to mi chodziło,bardzo mi na tym zalezy.Przyglądam Ci sie czasem na przerwie ale Ty tego nie dostrzegasz." Miał w swoich oczach cos takiego ze wzbudzało w niej w pewien sposób litość."-Naprawdę nie chce sie umawiać z nikim""-Ale ja nie mówiłem że chce sie umawiać.""-To po co chcesz mój numer?""-Żeby mieć z kim porozmawiać""-A co to ja terapełtka jestem czy jak?" "-To dasz ten numer czy nie?""-Słuchaj śpiesze sie i właściwie to jestem już spóżniona...trzymaj i zejdź mi z drogi." Szybkim ruchem namazała mu na nadgarstku 9 liter i uciekła do klasy.Usiadła na miejcu zaraz po tym jak wysłuchała wykład na temat jej spóżniania się i olewania przedmiotu jakim jest chemia."-Całkiem nieły jest ten chłopak.Może warto byłoby się z nim umówić?" Po lekcjach wróciła do domu,położyła sie i zaczeła myśleć.Wten odezwał sie telefon.Ciekawe kto mnie znowu męczy.Zobaczyłą nieznany numer i sms o takiej treści" Gdybym Ci powiedział dziś na korytarzu że bardzo mi się podobasz pewnie byś nie uwierzyła.Gdybys jednak widziała siebie moimi oczami to wiedziałabyś że jesteś mi już droga od bardzo dawna.Prosze umów się ze mną choć raz aqby nie żałowac tego,że nie dałaś mi szansy.Będę na Ciebie czekać przy moście zakochanych o północy.Czekam.Pan podglądacz." Długo myślała o tym czy się na to zgodzić ale ten chłopak miał coś takiego w sobie że ciągneło ją do niego.Wzieła swoją kurtkę i trampki i poszła do niego rozpływając sie w ciemności.Przyniósł jej róze.Rozmawiali i śmiali sie prawie do rana... i tym samym zaczeła sie ich wielka miłość.

  • awatar zaczarowana69: Dobre to ! ; )
  • awatar Tisanis: Uwielbiam twoje opowiadania! <3 Daj więcej, proszę ;* Jestem ich spragniona ;3
  • awatar SpragnionaTwojejBliskości: Cieszę się że wam się podoba :) już niedługo będę miała kilka dni wolnych więc napewno bedę pisać historyjki :) zapraszam do czytania! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›