• Wpisów: 567
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 14:13
  • Licznik odwiedzin: 42 998 / 2585 dni
 
natalax3
 

SpragnionaTwojejBliskości: Pod krą miłości:Rozdział III ♥ -Gdzie my właściwie idziemy com, mała?.-zapytała Mery gdy były już niedaleko cmentarza -Musze coś załatwić -A czy to „coś” nie mogło poczekać do rana? -Nie…póki tego nie załatwię nie będę mogła w spokoju zasnąć już nigdy.. -Czy chodzi o Adama i o to co się stało??.. Spuściła głowę.Co miałam jej powiedziec?Że Adam wciąż jej się śni?Że upłynęło tyle czasu a ona nadal nosi go w sercu?Postanowiła milczeć. -No powiedz coś…ta cisza mnie dobija-Mery odezwała się dopiero wtedy kiedy byłyśmy już na cmentarzu. -Poczekasz tu? Musze sama to załatwić. -A ja to co ?mam tu stać i gadać z umarlakami?Chce iść z Tobą.. -Merrr proszę…ja musze sama -Dobra dobra,rozumiem.Ale jakby co to wiesz,krzycz czy coś. -Dzięki „Teraz musze iść sama,tak jak sobie ułożyłam w głowie.Musze się z nim pożegnać i zacząć żyć na nowo.Gdzie jest jego grób? Ahhh tak już widze..” -Cześć Adaś…przepraszam że nie było mnie tu przy Tobie...-Znowu łzy zaczeły płynąć po jej policzku.”Dlaczego to jest takie trudne..”- Kocham Cie wiesz? Nie zapomniałam o Tobie nawet przez chwile.Chciałabym Ci tyle powiedzieć.Dlaczego mi Cię odebrano.Obiecałeś że będziesz już zawsze ze mną.Przepraszam.Przepraszam ze płacze.Będę silna,obiecuje.Przyszłam tu aby się z Tobą porzegnać.Muszę to zrobic.Muszę zacząć żyć swoim życiem a nie przeszłością.Wierzę że gdybyś mógł do mnie mówić to uznałbyś że mam rację.Proszę,nie miej do mnie zalu,nie za to że chce być normalna.Nie potrafię żyć bez Ciebie,nie potrafię myśleć o nikim innym tylko o tobie.Widzę każdy Twój uśmiech,każde Twoje spojrzenie.Czuje Twój dotyk na mym ciele.To nienormalne jest…ja wiem…ale czuje to.Wierzę że będziemy razem po śmierci.Podjęłam decyzję.Dziś pójdę na most.I tam się spotkamy….do zobaczenia ukochany. Poszła.Mery siedziała na ławce tam gdzie ją zostawiła. -Już?-zapytała. -Tak.Pójde sam,a do domu dobrze? -Na pewno?Mogę Cię odprowadzic . -Nie trzeba.żegnaj. -Do zobaczenia Skręciła w drogę prowadzącą na most.To była krótka droga od cmentarza.Wszystko dokładnie zaplanowała.Staneła nad przełęczą.. -Jesteś tu?Mam nadzieje że tak..Już do Ciebie idę.Spotkamy się zobaczysz. Wyjęła list z kieszeni.Wcisneła go w „ich” kłutkę miłosną -Zanieś wiadomość moim bliskim..-szepneła do niej -Teraz albo nigdy Skoczyła.Nie miała żadnych szans.Woda była tak rozbudzona że Natalia swoim ciałem zderzyła się bezpośrednio z zimnym nurtem wody.To był jej koniec. Następnego dnia jej rodzice zostali zawiadomieni o tym co się stało.Dostali też jej list z przeprosinami i z deklaracją ze KOCHAŁA GO TAK BARDZO,ŻE ŻYĆ BEZ NIEGO NIE UMIAŁA.

Nie możesz dodać komentarza.

 
 

Inne wpisy tego użytkownika