• Wpisów: 567
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 14:13
  • Licznik odwiedzin: 45 012 / 2684 dni
 
natalax3
 

SpragnionaTwojejBliskości: Pod krą miłości :Rozdział I ♥ -AAAaaaaaaaaaaaaaaaaaa! -Kochanie?Kochanie…ciiii uspokój się to tylko zły sen.Nic ci nie jest.Zobacz jesteś w domu.Hej…cichutko… Rozejrzała się.Tak,to jej dom.Je j pokój w którym spędzała setki minut przygotowując się na przyjęście tego najważniejszego gościa. Jej kochanego…No właśnie kogo? -Znowu mi się śnił…mamo. Znowu ten sen,i znowu ta niemoc.Śnił jej się od kilku miesięcy.A tak naprawde od chwili kiedy…kiedy ON..utonął.Utonął na jej oczach..Obwiniała się że to przez nia,że nie pomogła mu…nie ratowała najważniejszej osoby w swoim życiu.. -Mamo…ja..ja tak bardzo chce go zobaczyć… Mama ją przytuliła.Znowu zaczeła płakać.Przez ostatni czas to właśnie najlepiej jej wychodziło.Kochała go.Błąd ciągle go kocha. -Kochanie to był wypadek.Adam mógł zejść na brzeg kiedy… -Nie wypowiadaj jego imienia!Słyszysz?Nigdy więcej…nie chce tego słuchać.Mam dość.Mówicie mi że to minie.A to nie mija.To już pół roku mamo.Pół roku.! -Skarbie ja… -Wyjdź mamo.Proszę cię,wyjdź z mojego pokoju.Dajcie mi wszyscy spokój.Chce zostać sama! -Jeżeli będziesz czegoś potrzebować to mnie zawołaj. Wyszła. Na reszcie została sama. Nie pamiętała kiedy ostatni raz tak naprawdę zostałam sama. Jej telefon, gdzie on jest? Pod łóżkiem…tak musi tam właśnie być. Jest! Znowu te wiadomośći. Sms od jej przyjaciół. Jak zwykle piszą co u niej,jak się trzyma i takie tam,a tak naprawdę ich to nie obchodzi. Dzwoniła do niej Mery.Tak naprawdę tylko ona ją rozumie. Ona tez straciła kogos kogo kochała. Jej brat zginął 2 lata temu. Był od nich starszy o 2 lata i dużo mądrzejszy. Traktowała go jak najlepszego przyjaciela, tak jak i Mery. To dziwne on był od niej starszy a przypominali bliźniaków..”Musze do niej oddzwonić..pewnie się martwi.nie byłam w szkole już jakieś 2 tygodnie.”-pomyślała. Może to dziwne ale nie miała czasu na szkołe.Ciągle jeździ od jednego psychologa do drugiego. Rodzice nie pozwalają jej nigdzie wychodzić,ani z nikim się kontaktować ponieważ tak zarządził psycholog.Miała go gdzieś! „Ehh…jest już późno.Myślę że 1 w nocy to nie zbyt dobra godzina do rozmów z moją najlepsza przyjaciółką,zawsze przecież mogę zadzwonić rano.Znowu ktos do mnie dzwoni.To Mery,widocznie jeszcze nie śpi.” -No gadaj.. -Nati? Nareście odebrałaś ten zjebany telefon.Ile można co? Nie dajesz znaku życia od 2 tygodni. Ty gówniaro myślisz że mi jest dobrze? Adam był też moim kumplem.Przypominał mi najlepiej mojego brata,przecież wiesz że się przyjaźnili! Adam.wypowiedziała jego imię.Mówiłam jej tyle razy aby tego nie robiła… -Mery..nie mówmy o tym przez telefon… -Masz rację nie przez telefon.A więc rusz dupę i wyjdź przed dom.Za 20 minut będę u ciebie. -jest 1 w nocy.Jutro masz szkołe.Nie musisz się wyspać? -Gdybyś chodzila do szłoły to byś wiedziała że od kilku dni ją sobie odpuściłam. -Jak to? Przecież jesteśmy w pierwszej klasie liceum.Miałaś poprawić oceny. -Owszem.Ale ta sprawa z Adamem..to wszystko do mnie wróciło…wróciły wspomnienia mojego brata…i ja.. Słysze w słuchawce szloch.Płacze…Nic dziwnego.Nie zdąrzyła tak jak ja pogodzić się po utracie swego brata a tu znowu straciła kogoś ważnego. -Zaraz będę na dole.Tylko już nie płacz.. -wiesz,że to nie jest takie proste.. -wiem.. Rozłączyła się.W pokoju było tak cicho i ciemno.Kiedyś by się bała tej ciszy,lecz teraz ona ją uspokajała.Pozwala mjej myśleć o tych chwilach razem z ….NIM.

Nie możesz dodać komentarza.

 
 

Inne wpisy tego użytkownika